Psychoterapia
Coaching
Psychiatria

Obniżony nastrój czy depresja.


Obniżony nastrój czy depresja.

Czy krótszy dzień, słabsze słońce, brzydka pogoda, mogą być przyczyną obniżenia nastroju i prowadzić do depresji? I tak, i nie. Tak, bo długa jest lista rzeczy, spraw, okoliczności, które postrzegamy jako powody złego samopoczucia. Nie, gdyż uznanie pogody za główną przyczynę złego samopoczucia to często, bardziej lub mniej świadome zaprzeczanie poważniejszym problemom.

Tak czy inaczej zdrowo jest uskarżać się na pogodę, tym bardziej, że nie zawsze można ponarzekać na szefa czy bliską osobę. Takie przemieszczenie emocji z własnych obszarów konfliktowych na pogodę, inne zjawiska, idee, czy też osoby, jest całkiem zdrowym, a mówiąc językiem psychoterapii, neurotycznym, mechanizmem obronnym. Dlatego tak chętnie narzekamy na polityków. Trochę gorzej, gdy mówiąc o politykach, pogodzie, czy innych obiektywnych zjawiskach, zaprzeczamy większości trudnych emocji w relacjach w bliskimi i ważnymi dla nas osobami.

Słabsze światło słoneczne, niższa temperatura wpływa oczywiście na nasz nastrój, ale często przeceniamy znaczenie tych „pogodowych czynników”. W popularnych czasopismach, szczególnie teraz jesienią, spotykamy rady na poprawę nastroju: relaksująca kąpiel, słuchanie muzyki, wypicie lampki wina, czy po prostu, rozmowa, dotyk, bycie z bliską osobą. Pozwalanie sobie na dawanie i branie nawet drobnych przyjemności, poprawia nastrój. Rozmowa z kimś życzliwym, może zmniejszyć nasz pesymizm, czy też podnieść nieco naszą samoocenę. Spacer, sport, hobby pomoże nam odreagować stres. Jednak tylko wtedy, kiedy nasze zdolności adaptacji do zmiennych warunków pracy, życia, w tym także do zmiennej pogody, nie zostały naruszone.

Na skutek choroby, traumy, zdarzeń losowych, nasze zdolności adaptacyjne, przykładowo zdolność tolerowania lęku, frustracji, mogą być trwale lub czasowo ograniczone. Stopień możliwości korzystania z mechanizmów adaptacyjnych, będzie zatem istotnym kryterium odróżniającym smutek związany z pogodą, przejściowe trudności w pracy czy związku, od zaburzeń depresyjnych. Pozostałe wyznaczniki depresji, jak wylicza międzynarodowa kwalifikacja chorób, to między innymi: znaczne ograniczenie zainteresowań wszystkimi czynnościami, brak odczuwania przyjemności związanej z ich wykonywaniem, utrzymująca się bezsenność lub nadmierna senność, poczucie nieuzasadnionej winy, obniżenie poczucia własnej wartości, obniżenie sprawności myślenia, zaburzenia uwagi i koncentracji, niemożność podjęcia decyzji, nawracające myśli o śmierci, wtedy gdy objawy te utrzymują się przez dłuższy czas.

Dla osoby w sytuacji kryzysowej, na przykład z pojawiającym się naprzemiennie lękiem i złością, zalecenie w rodzaju kąpieli relaksacyjnej nie będzie wystarczające. Wiedząc o tym, coraz częściej sięgamy po leki. Dają one ulgę w sytuacjach kryzysu, traumy, a w psychozach leczenie farmakologiczne najczęściej jest koniecznością. Jeśli jednak antydepresanty bierzemy w odpowiedzi na lekkie nawet obniżenie nastroju, może to świadczyć, że nasza tolerancja na pewną chwiejność samooceny, czy też oceny zewnętrznych warunków, jest zaburzona. Przykładem nonszalancji w podejściu do leczenia farmakologicznego może być treść reklamy leku jaka ukazywała się w Stanach Zjednoczonych: „Masz kłopoty z teściową? Z przyjaciółmi? Przeszedłeś na emeryturę? Zażyj!” (reklamę ostatecznie wycofano, cytat za tygodnikiem „Polityka” nr 47/2013). Co istotne sięgając jedynie po leki, często nie staramy się rozumieć naszych emocji, nie zmagamy, nie konfrontujemy się z naszymi trudnymi przeżyciami. Osłabiamy przez to swoje zdolności adaptacyjne. Podobnie dzieje się kiedy sięgamy po alkohol – używamy wtedy zaprzeczania i odreagowania jako obrony przed trudnymi emocjami. Problem w tym, że takim odreagowaniom nie towarzyszą refleksje, które mogłyby prowadzić do rzeczywistej zmiany w naszym przeżywaniu siebie i innych.

By rzeczywiście rozwiązywać problemy warto skorzystać z psychoterapii. W przeżywaniu trudności emocjonalnych, silnego stresu, traumy, problemów w relacjach interpersonalnych, psychoterapia umożliwia wgląd i zmianę niedojrzałych mechanizmów obronnych, opracowanie nowych sposobów interpretacji siebie, świata wewnętrznego i zewnętrznego. W zaburzeniach nerwicowych i osobowościowych może być metodą leczenia, bądź uzupełnieniem leczenia psychiatrycznego. Celem psychoterapii może być zmiana zachowań i postaw, jak też rozwój kompetencji emocjonalnych, np. podniesienie poziomu samokontroli, radzenia sobie z lękami i stresem, podniesienie samooceny, poprawa zdolności tworzenia więzi, współpracy i komunikowania się z otoczeniem, czy wreszcie poprawa własnej motywacji do działania.

Marek Podleszański